środa, 29 kwietnia 2015

Wizyta

Kilka wampirów, prowadziło mnie do komnaty.  Kiedy do niej weszłam , obiegłam ją wzrokiem. Wyglądała tak :



 I co mnie kompletnie zaskoczyło... 
.  Do tego był jednym jeszcze wieki taras i 3 balkony.  Aro się postarał.  Nagle,  usłyszałam,  pukanie. Otworzyłam drzwi i moim oczom, ukazał się Marek. 
- Witaj Marcus - powitałam 
Powitałam go chłodno. 
- Witaj Avatari! Aro dał ci najlepszą,  co?  
-  Mhmmm.... Właśnie,  a jak już tu jesteś, to zmień mnie w wampira. 
- Aro zabronił. 
- Zmień do cholery . I mało mnie obchodzi co mówi Aro.  W końcu, on też słucha rocka. - Marek uległ..  Podszedł do mnie i wbił kły w moją szyję. Co dziwne,  w ogóle nie krzyczałam.  Poczułam tylko ukłucie.  
- Widzisz mówiłam,  żebyś się nie martwił! 
- Jesteś niesamowita.. . Przecież to nienaturalne... 
Nie zdążył dokończyć,  kiedy do komnaty wparował Aro.  
- Co się tu dzieje?!  Marek...  
- Zmienił mnie w wampira. 
- Co??!! 
- Przestań robić takie oczy!  Powinieneś się cieszyć...  Cały czas, byłabym człowiekiem  , gdyby nie Marek. 
Jak to by wyglądało , gdybym tu mieszkała , a nie była wampirem. Już się zdążyłam zorientować , że bardzo mocno przestrzegacie prawa... nie chcę być gorsza.
- Masz rację . No dobrze , Avatari masz swoją pierwszą misję. Zabijesz nieśmiertelne dziecko w Forks.
- Dobrze panie- powiedziałam 
- Aro - sprostował z uśmiechem władca.
Kiedy wyszedł szybko się przebrałam.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz