środa, 29 kwietnia 2015

Forks

Przebrałam się w :

Przypuszczałam , że tam może być zimniej , więc ubrałam się w długie spodnie , do tego spakowałam jakiś płaszcz i cieplejsze buty . Byłam gotowa. Wyruszyłam na lotnisko , po drodze zapolowałam na  jakiegoś chłopaka. Minął mnie patrol . Na szczęście nikt mnie nie zauważył. Po kilku godzinach lotu dotarłam do zimnego i deszczowego miasta . Aro zadzwonił do mnie , że kupił mi willę w lesie. Pojechałam tam i w tępie  błyskawicy rozpakowałam swoje rzeczy. Nagle poczułam zapach innych wampirów.Wyszłam przed ,, dom" i zobaczyłam grupkę wampirów... chyba Cullenowie.
- Dzień dobry! - przywitałam ich z daleka.
- Dzień dobry , witamy w naszych skromnych progach - odezwał się chyba Carlise.
- Taaak... miło mi. Przybyłam tutaj ,aby zgładzić pewną dziewczynkę zmienioną w wampira. Lusi Aderwood. Znacie?
- Nie bardzo - odezwała się trochę za szybko Alice. Stworzyłam dar wykrywania kłamstw i zobaczyłam ,że chochlik coś kręci.
- Alice... wy ją bardzo dobrze znacie, tylko nie chcecie mi powiedzieć.
- A ty co? Do Volturi należysz?- zaśmiał się kpiąco Edward.
- Strzał w dziesiątkę... wydaje mi się , że mnie obrażasz- zmrużyłam oczy.
- DO VOLTURI?! - wrzasnęli wszyscy razem.
- Tak, a co?
- N.. ni ..e , bo do nas rzadko ktoś przychodzi i to z Volt...u..ri - jąkali się.
- Acha..., a poza tym nie wiecie kim jestem?
- Nie .... ,ale możesz powiedzieć - wyjąkał blondyn.
- Avatari Kiler , najpopularniejsza rockmenka na świecie.
- Avatari ?! Naprawdę!?  Matko , ja chcę twój autograf! - krzyknęła Esme. Wszyscy popatrzyli na nią jak na wariatkę.
- Od kiedy ty słuchasz rocka?- zapytał jej mąż, ale nie odpowiedziała, tylko zasypała mnie pytaniami i zaprowadziła do domu. Nie siedziało mi się miło , wręcz przeciwnie , ale przynajmniej narozdawałam podpisów ,aż mnie ręka bolała.
- Avi , nie wiedziałam , że jesteś teraz wampirem... dlaczego? - spytała Esme.
- Jakoś tak wyszło. Moja menadżerka zginęła w uczcie, a mnie łaskawie zostawili.
- To pech...nie zmienił ci się głos? Zaśpiewaj coś- poprosiła. Zaśpiewałam Black Betty i o dziwo wyszło mi bardzo ładnie.
- Jej... - szepnęła Esme - Jak to powiem znajomym to oszaleją.
- Super... wiesz skarbie , ja już muszę iść.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz